Rano szkoła, a potem do Rowmixu. Z kołem już wszystko w porządku, następnie poleciałem na błonia pokręcić kilka kółek. Przy 6 okrążeniu słyszę psssss.. Znowu dętka. Już 3 raz od soboty. Straszliwy pech. Szybko wsiadłem w autobus i przejechałem na Zwierzyniecką, tam wymiana dętki i kupno zapasowych . Następnie już do domu. Dzisiaj strasznie wiało..Jak ja nie lubię wiatru..
Dzisiaj typowo najpierw do szkoły, a potem na rower z Piotrkiem i Marcinem. Na początku chwilę zamieszania ze spotkaniem się i jazda do Marcina. Przy spotkaniu napompowaliśmy sobie koła i ruszyliśmy. Na rozgrzewkę Golkowice, Piotrek musi się zaopatrzyć w lepsze przełożenia na pagórki jak chce jeździć w kierunku południa, potem pokręciliśmy się po okolicznych miasteczkach i wróciliśmy, mieliśmy polecieć jeszcze przekręcić na błonia jednak w moim przednim kole szprycha jest odkręcona i koło lekko scentrowane.. Chcieliśmy podlecieć do serwisu, ale zamknięty.. Jutro coś z tym zrobię. Na weekend mamy już całkiem fajne plany! Oby wszystko wypaliło.
Dzisiaj rano do szkoły, a potem mimo lekkiej mżawki pod Tor, był to błąd... Wszędzie było mokro.. Na taką pogodę tylko MTB. Po za tym znowu złapałem gumę, tym razem z przodu.
Dzisiaj umówiłem się z Marcinem o 12:15 w Swoszowicach. Ja jak zwykle chwilę spóźniony. Przyjeżdżam na miejsce zbiórki, a tutaj miła niespodzianka przyjechał Jasiek. Chwila powitania i ruszyliśmy! Najpierw do Soboniowic, potem przez całe pogórze Wielickie. Marcin nam znów pokazał uroki tego miejsca. Noga mi dzisiaj pięknie podawała, na prawdę czułem się dobrze. Starałem się narzucać dobre tempo i chyba się udało, mimo że opłaciłem to dużym zmęczeniem na koniec dnia ;). Potem Jasiek podrzucił pomysł, żeby przejechać podjazd w Wieliczce po bruku.. Ajj!! Było gdzie podjeżdżać, jednak ta '30' z przodu ma swoje plusy!! Półtora kilometra ponad 10% w połączeniu z kostką dało porządny wycisk... Potem powrót do Zbydniowic i przez Golkowic na morderczy podjazd pod Ochojno. W Swoszowicach pożegnaliśmy się z Marcinem, a Ja dotrzymałem koła Jaśkowi aż do Kotlarskiej, gdzie wysiadły mu baterie. Nie ma co się dziwić bez śniadania w dodatku w krótkich spodenkach morderczy wypad! Ratowaliśmy go razem z Marcinem :) Po dobiciu 100km, pod blokiem złapałem kapcia... Co robić jutro niedziela, a Ja nie mam dętki :(...
Trójka śmiałków ;) :
Oj działo się :
Tak w ogóle to : Dzięki za taki wypad, oby więcej tego typu spotkań!!!
Dzisiaj wyruszyłem o 11:10, bo o 12 byłem umówiony pod Rogatym Ranczem w Szczyglicach na wspólną przejażdżkę z Antkiem. Pojechaliśmy przez Balice i inne wioski do Tenczynka, mieliśmy zamiar dolecieć do Chrzanowa jednak zaczęła się mżawka, a potem zaczęło lać :( i musieliśmy skrócić nasz wypad. W Woli Filipowskiej skręciliśmy na DK i wróciliśmy, w Zabierzowie się rozdzieliliśmy. Ja sobie zrobiłem jeszcze przerwę w sklepie Jubilat. Byłem tak przemoczony i było mi tak zimno, że nie czułem stóp.. Zjadłem 2 banany i pojechałem do domu. Wypad taki sobie, myślałem że trasa będzie nieco ciekawsza ale fajnie, że organizujemy jakieś wspólne przejażdżki!! Poza tym ten deszcz nieco zmęczył, było nieprzyjemnie. . .
Dzisiaj znowu do szkoły na rowerze. Później o 16:30 wyskoczyłem pod tor. Jechało się całkiem fajnie gdyby nie ten mróz :/ ... Jak pojechałem sobie jeszcze pod ZOO to zobaczyłem, że jest 2.3 stopnia Celsjusza. Palce u nóg prawie mi odmarzły :(. Dużo bardziej wolę ciepłe dni.
Dzisiaj jak zwykle rano do szkoły, a potem ok. 16 na rowerku przez Skawinę pod Tor i potem przez Kopiec Piłsudskiego do błoń a stamtąd do domu. Dzisiaj strasznie zimno, w dodatku przez cały dzień utrzymywała się mgła. Niska średnia ponieważ w mieście korki :/.